23 listopad 2009

Częstochowa magnetyczna ;P

Kraków, Zakopane, Warszawa, Częstochowa i Wrocław - to pierwsza piątka najsilniejszych marek polskich miast.
Tak wynika z raportu "Magnetyzm polskich miast", w którym zmierzono i porównano siły prawie 100 miejscowości w Polsce, zarówno największych, takich jak Kraków czy Warszawa, jak i mniejszych, jak np. Wisła czy Hel. Niekwestionowanym liderem rankingu przygotowanego przez międzynarodową agencję Young@Rubicam została stolica Małopolski.
Kraków uzyskał najwyższe noty w wypadku większości wskaźników. To miasto o najbardziej pociągającym dziedzictwie historycznym, najlepszym komforcie życia w Polsce i najbardziej atrakcyjne turystycznie (przed Zakopanem, Gdańskiem, Sopotem). Co ciekawe, miasto postrzegane jest także jako najbardziej bezpieczne. Markę Zakopanego oceniono zaraz za Krakowem, dzięki największej unikalności i atrakcyjności turystyczno-sportowej.
Kolejne miejsca w rankingu zajęły: Warszawa (magnes biznesowy, ale też kulturalny, sportowy i historyczny), Częstochowa (najbardziej godne zaufania miejsce w Polsce według "Magnetyzmu miast") i Wrocław (dobre połączenie wysoko postrzeganego komfortu życia i dziedzictwa historycznego).
W atrakcyjności biznesowej prym wiodą aglomeracje - poza Krakowem i Warszawą - Wrocław, Gdańsk i Poznań, które zostawiają daleko w tyle tradycyjne centra przemysłu (np. Górny Śląsk).
- Dwa miasta z Małopolski zdystansowały konkurencję. Zaskakujące było to, że respondenci za najbardziej znane polskie miasto na świecie uznali... Zakopane. Z badań wynika, że Kraków jest miastem, którego mieszkańcy są powszechnie szanowani. Warto tu przyjechać i warto zamieszkać. Ale myśli tak głównie Polska południowa - warto siłę magnetyzmu Krakowa zwiększyć tak, aby oddziaływał silniej również na północy - komentuje Marek Staniszewski, współautor raportu, członek zarządu Y&R.
- Za granicą wielokrotnie spotykałem się z wyrazami uznania dla Zakopanego. Nasze skocznie, Małysz, Puchar Świata są świetnie rozpoznawalne, choć zawsze uważałem, że najbardziej znaną polską marką na świecie jest Kraków. Miła niespodzianka i to w piątek, trzynastego - cieszy się Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.
Na koniec warto wspomnieć o drugim krańcu rankingu. Za najbardziej odpychające miasta uznano Bytom, Wałbrzych i Rudę Śląską.

Źródło: Dziennik Polski

22 listopad 2009

Psy łagodzą ból

Dorośli, którzy korzystają z dogoterapii po operacji wymiany stawu biodrowego potrzebują o połowę mniej leków przeciwbólowych w porównaniu z innymi pacjentami - zaobserwowali badacze z USA. Informację na ten temat podaje serwis internetowy EurekAlert. 
Naukowcy zaprezentowali wyniki swoich badań na 18 dorocznej konferencji Międzynarodowego Towarzystwa Antrozoologii oraz na pierwszej konferencji nt. Interakcji Ludzi i Zwierząt, które odbywają się w Kansas City. 
"Dowody wskazują, że tzw. zooterapia może mieć korzystny wpływ na stan psychiczny i emocjonalny oraz zdrowie pacjenta. Nasze badania dostarczają dodatkowych dowodów na potwierdzenie tych korzyści i dają podstawy do szerszego zastosowania zooterapii u chorych wracających do zdrowia" - mówi jedna z autorek pracy Julia Havey z Loyola University Health System (LUHS). 
Ponad dekadę temu Havey razem ze swoją koleżanką dr Frances Vlasses zaczęły na ochotnika hodować i trenować psy na pomocników dla osób niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. Są to osoby z takimi schorzeniami, jak urazy rdzenia kręgowego, stwardnienie rozsiane, dystrofia mięśniowa, porażenie mózgowe, autyzm czy zespół Downa. 
Psy są tym pacjentom dostarczane za darmo za pośrednictwem fundacji Canine Companions for Independence (CCI), w której trenuje się je na cztery typy pomocników. 
Jednym z nich jest pies asystujący choremu w zadaniach fizycznych i zapewniający mu niezależność społeczną. Niektóre czworonogi są trenowane tak, by pomagać pracownikom służby zdrowia w edukacji, odwiedzinach chorych czy opiece nad nimi. Jeszcze inna grupę stanowią psy wyćwiczone do pracy z pacjentami - dorosłymi lub dziećmi - z niepełnosprawnością fizyczną lub psychiczną. Są też psy wyćwiczone w odbiorze dźwięków - jak dzwonek do drzwi, budzik, czy alarm przeciwpożarowy - które mają ostrzegać i informować swojego towarzysza. 
Każdy pies pozostaje na służbie ok. 8 lat. Po tym okresie zwierzak przechodzi niejako na emeryturę i trafia do innego właściciela. JJJ 




PAP - Nauka w Polsce
yy/ bsz


Test

21 listopad 2009

Inteligentny opatrunek

Wyposażony w czujniki plaster może bezprzewodowo nadzorować czynności życiowe pacjenta - informuje serwis "BBC News / Technology".
Po przyklejeniu do klatki piersiowej, plaster może mierzyć temperaturę, częstość oddechu, tętno, ciśnienie tętnicze krwi i inne parametry. Zdaniem twórców (zespół prof. Chrisa Tomazou z Imperial College), plaster mógłby zastąpić przewodowe czujniki, które ograniczają swobodę ruchów pacjenta. Zainteresowanie technologią wyrazili już sportowcy, którzy nie lubią oplatać się drucikami podczas treningu.
Właśnie rozpoczęły się badania kliniczne pod kierownictwem specjalistów z Imperial College's Institute of Biomedical Engineering. Oceniana będzie jakość pomiarów oraz odporność plastra na takie czynności jak branie prysznica czy badania rentgenowskie - na razie w przypadku osób z mniej poważnymi chorobami. PMW
PAP - Nauka w Polsce
tot/ bsz

20 listopad 2009

Atrakcyjność wzmacnia uczucie religijne

Kontakt z atrakcyjną osobą tej samej płci wzmacnia u ludzi uczucia religijne (Journal of Experimental Social Psychology).
W eksperymencie wzięło udział 269 studentów i studentek. Yexin Jessica Li i zespół z Uniwersytetu Stanowego Arizony pokazywali im profil atrakcyjnej kobiety lub mężczyzny, informując przy tym, że to inny student/studentka, udzielający się na internetowej witrynie randkowej. Na kolejnym etapie badań wszystkich ochotników proszono o ustosunkowanie się na 10-punktowej skali do serii stwierdzeń o charakterze religijnym, np. "Wierzę w Boga", "Byłoby lepiej, gdyby religia odgrywała większą rolę w ludzkim życiu" lub "Wierzenia religijne są dla mnie ważne podczas podejmowania codziennych decyzji". Okazało się, że wolontariusze byli bardziej religijni, gdy chwilę wcześniej przyglądali się atrakcyjnemu przedstawicielowi własnej płci.
Wg Amerykanów, oznacza to, że ludzie mogą dostosowywać swoje uczucia religijne do aktualnych celów społeczno-matrymonialnych.
Sądzimy, że zachowanie religijne jest powiązane z kilkoma różnymi mechanizmami psychologicznymi, ale jedną z prawdopodobnych funkcji religijnych sankcji odnośnie do seksualności jest podtrzymanie i obrona monogamicznego stylu życia - tłumaczy Douglas Kenrick. Na tym etapie badań przypuszczamy, że widok atrakcyjnego przedstawiciela własnej płci zmniejsza prawdopodobieństwo udziału w grze mającej na celu znalezienie partnera, ponieważ konkurencja wydaje się zbyt wyśrubowana - dodaje Li. Psycholodzy dywagują, że ludzie mogą się stawać bardziej religijni w obecności rywali, ponieważ religia często obejmuje zakazy i nakazy natury seksualnej. Nie wykluczają też, że przedstawiciele naszego gatunku zaczynają bardziej wierzyć, by być bardziej atrakcyjni, sprowadzając tym samym poszukiwania religijne do poszukiwania swojej niszy i jej amatorów.
Pani Li uważa, że takie podejście daje szansę na badanie powiązań religii z ewolucją. Naukowcy sądzą, że osoby bardzo religijne mogą nie zmieniać swoich poglądów, bez względu na stopień atrakcyjności rywala. Co więcej, reakcje będą się zapewne różnić w poszczególnych wyznaniach, ponieważ zawarte w nich obwarowania dotyczące seksu nie są przecież identyczne.

Autor: Anna Błońska
Kopalnia Wiedzy
Źródło: Interia.pl

19 listopad 2009

Prawdziwa perełka ;P

18 listopad 2009

Każdy człowiek jest programistą swego szczęścia. I hakerem cudzego. ;P

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co
sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
- Łyżwy załóż.

Ostatni Bond jakiego nakręcą.
Finałowa scena.
Bond otrzymuje strzał prosto w serce.
Budzi się i widzi nad sobą starszego pana...
- Bond! James Bond!
- Archanioł! Michał Archanioł ...

- Zupełnie nie rozumiem tej nowoczesnej sztuki.
- To proste. Jeżeli to się da obejść, to rzeźba, a jak wisi na
ścianie - obraz.

- Są dwie przyczyny, dla których nie zostanie pani supermodelką.
- Jakie?
- Pani nogi.

Kobieto! Jeżeli twój facet naśmiewa się z twojej logiki, przypomnij
mu, jak to w ciągu jednego wieczora trzy razy po wódkę chodził.

- Ile masz niedoróbek w nowym mieszkaniu?
- Na razie jedną.
- Nieźle, mało! A jaką?
- Nie mogę drzwi wejściowych otworzyć.

17 listopad 2009

Ukryty znak

;]

16 listopad 2009

Putin i jego rodzina...

Rosja na skraju potężnego skandalu. Służby wywiadowcze przez przypadek odkryły, że Władimir Putin posiada... rodzinę w Czeczeni. Okazało się, że dawno temu stryjeczny pradziad Władimira Władimirowicza pojął za żonę kobietę z tego ludu i osiadł z nią pod Groznem. Wytrwałe,prowadzone z radziecką fantazją śledztwo, pozwoliło trafić na ślad ostatniego żyjącego potomka tej pary, niejakiego Asmanbeka Putinewa, zzawodu mechanika samochodowego...
Premier, świadom rozmiarów katastrofy, jaką stałoby się upublicznienie tej wiadomości, z bólem serca wydał decyzję o cichej likwidacji dalekiego kuzyna i zniszczeniu wszelkiej kompromitującej dokumentacji.

Akcja uzyskała najwyższy priorytet, zaangażowano najlepszych ludzi i przydzielono nieograniczone fundusze. Wiadomo, że kilka dni temu udało się zdybać Putinewa z dala od siedzib ludzkich, kiedy wybrał się w pieszą, samotną wędrówkę przez góry.

Obecnie walkę z nim prowadzą cztery dywizje pancerne i dwie powietrzno -
desantowe, wspierane przez lotnictwo.

Udało nam się dowiedzieć, że na dzień dzisiejszy straty po stronie rosyjskiej w sprzęcie wojskowym wyniosły 118 samolotów, 333 helikopterów, 147 czołgów, 1 314 transporterów opancerzonych, 433 dział i moździerzy, 1 138 zestawów radiowych i wozów dowodzenia, 510pojazdów inżynieryjnych, 11 369 ciężarówek i wozów tankowania. Liczba zabitych i rannych jest wciąż nieznana. Jak powiedział nam, pragnący zachować anonimowość, jeden z wysokich rangą dowódców rosyjskich:

- Nasi chłopcy, mimo ogromnych strat, robią tam świetną robotę.
Putinewa jeszcze nie udało się pokonać, ale przynajmniej mamy jużpewność, że to rodzony krewny naszego premiera.

15 listopad 2009

Anegdoty o J. Piłsudskim

Marszałek Piłsudski z ciężko rannych legionistów zwykł był żartować:
- Czego krzyczysz... tylko noga? A tamtemu głowę urwało i nie krzyczy, a ty o takie głupstwo...

W początkach 1909 roku, Piłsudski przebywał w Zakopanem. Spotkał się wówczas z Żeromskim, który podaje taką anegdotę. "Zastałem go siedzącego przy stole, stawiającego pasjansa. Siedział w kalesonach, bo jedyną parę spodni, jaką posiadał, oddał właśnie krawcowi do zacerowania dziur (...) założyłem sobie [powiedział Piłsudski, że jeśli mi ten pasjans wyjdzie, to będę dyktatorem Polski".

Marszałek Piłsudski słynął z mocnego języka i to nie tylko wśród i wobec swoich legionowych towarzyszy. Wszak to żołnierze, a język koszarowy kieruje się zgoła innymi prawidłami od salonowego. Na rady ochrony osobistej o większą ostrożność, odpowiadał że „w Polsce żyje i sam własnej d... upilnować potrafi".

Innym razem rozeźlony, Generała Szeptyckiego zbeształ tak brutalnie, że ów wyzwał Marszałka na pojedynek, wysyłając nawet sekundantów. Ten jednak odmówił, tłumacząc, że z podwładnym pojedynkować mu się nie godzi. Inni twierdzą, że odpowiedział mu "Bo pan jest jak ta kurwa, co podstawia dupę to jednemu, to drugiemu"
Dodajmy, że marszałek wtedy zapomniał zabrać pieniędzy i by zapłacić rachunek, musiał je pożyczyć od adiutanta; dług oczywiście uregulował natychmiast po powrocie do Belwederu – mimo nieśmiałych protestów krygującego się oficera.

Źródło: Marszałek Piłsudski

14 listopad 2009

Prawie szczęście ;P

13 listopad 2009

Stolec królem jest? ;P

12 listopad 2009

Odsypianie w weekendy nie zdaje egzaminu

Niepokoi mnie fakt, że odsypianie w czasie weekendów nie rekompensuje nam ciągłego braku snu, o czym donoszą amerykańscy naukowcy. Fizjologiczne następstwa niewyspania będziemy odczuwali co najmniej przez tydzień, nawet jeśli po kilku ciężkich i bezsennych dniach zwiększymy sobie dawkę snu - czytamy w dzienniku "New York Times".
W 2003 roku naukowcy z Walter Reed Army Institute of Research postanowili przebadać osoby, które przez tydzień nie dosypiały, a następnie przez trzy dni z rzędu pozwalały sobie na co najmniej ośmiogodzinną dawkę snu. Badanie wykazało, że dłuższy wypoczynek nie zniwelował skutków niewyspania. U osób, które przez tydzień spały zaledwie 3-5 godzin na dobę, a następnie starały się nadrobić braki, stwierdzono znacznie obniżoną sprawność psychomotoryczną.
Podobny eksperyment przeprowadzili w 2008 roku naukowcy z Instytutu Karolinska. Stwierdzono wówczas, że badani, którzy przez pięć dni z rzędu spali zaledwie cztery godziny na dobę, przez cały kolejny tydzień odczuwali konsekwencje niewyspania, mimo iż zwiększono im dawkę snu do ośmiu godzin.
W swoim kolejnym badaniu specjaliści z Walter Reed Army Institute of Research dowiedli też, że ludzie szybciej dochodzą do siebie po tygodniu z niedoborem snu, jeśli wcześniej uzupełnili sobie jego zapasy, śpiąc przez kilka nocy z rzędu co najmniej dziesięć godzin. Brak snu powinniśmy więc rekompensować z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Nadrabianie strat po fakcie nie przynosi oczekiwanego rezultatu.AGK
PAP - Nauka w Polsce
krf/ bsz

11 listopad 2009

11 listopada

11 listopada 1918 roku w miejscowości Compiĕgne, na północny-wschód od Paryża, przedstawiciele Niemiec podpisali rozejm, który oznaczał zakończenie I wojny światowej. Wcześniej rozpadło się państwo Habsburgów – Austro-Węgry. Symptomy te stały się sygnałem do działań niepodległościowych dla Polaków; w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna, w Lublinie rząd Ignacego Daszyńskiego. Rozbrajano garnizony niemieckie stacjonujące na terenach tzw. „Kongresówki”. 10 listopada do Warszawy powrócił z internowania Komendant I Brygady Legionów Polskich Józef Piłsudski. Powrócił jako mąż opatrznościowy a Rada Regencyjna przekazała mu pełnię władzy państwowej i zdecydowała o przekazaniu naczelnego dowództwa nad wojskiem.
Do roku 1921 trwały walki o granice Rzeczypospolitej i dopiero w następnych latach pojawiły się pierwsze formy świętowania odzyskania niepodległości, przy czym koncentrowano się bardziej na przypominaniu sukcesów militarnych niż politycznych. Odsłaniano pomniki bohaterom walk o niepodległość Ojczyzny, wręczano sztandary jednostkom wojskowym, odbywały się defilady i rewie wojskowe. W listopadzie 1925 roku nastąpiło złożenie prochów Nieznanego Żołnierza pod arkadami Pałacu Saskiego. Uroczystości odbywały się na terenie całego kraju, szczególnie uroczyście obchodzono je we Lwowie, połączone ze świętowaniem takiej samej rocznicy obrony miasta. W 1934 roku po raz ostatni defiladę na Polu Mokotowskim w Święto Niepodległości odebrał Marszałek Piłsudski. Do 1936 r. 11 listopada był głównie świętem wojska. Dopiero 11 listopada w 1937 roku obchodzony był jako święto państwowe - Dzień Niepodległości. W latach wojny i okupacji Polacy na wojennym wychodźstwie zachowali obyczaj i tradycję narodowego świętowania 11 listopada. Na ziemiach obu okupacji Polskie Państwo Podziemne starało się upamiętnić ten dzień na miarę możliwości. Po zakończeniu II wojny światowej święto 11 listopada było jeszcze świętowane, ale już od 1946 r. zastąpiło je święto 22 lipca. Mimo to w wielu środowiskach dzień ten był obchodzony w dalszym ciągu jako rocznica odzyskania niepodległości. W 1989 roku Sejm odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej restytuował dzień 11 listopada jako Narodowe Święto Niepodległości.

Źródło: Wojsko Polskie

Google świętuje z nami

08 listopad 2009

Nie lubią Polaków?

Bardzo dziwne zdjęcia

07 listopad 2009

To tylko Rémi Gaillard ;P



Rémi Gaillard (ur. 7 lutego 1975 w Montpellier, Francja) – francuski komik, znany z krótkometrażowych, amatorskich filmików, w których prezentuje swoje umiejętności sportowe bądź po prostu komiczne scenki.
Zwrócił na siebie uwagę francuskich mediów po występie w udokumentowanej serii dowcipów, zawierających jego pojawienie się, przebranego za piłkarza Lorient, w finale Pucharu Francji w 2002, gdzie wziął udział w celebracjach i otrzymał gratulacje od ówczesnego prezydenta Francji Jacques'a Chiraca. Gaillard pojawił się przy okazji kilku wydarzeń sportowych, teleturniejach i zjazdach polityków, bez trudu przełamując się przez ochronę.
Gaillarda zainspirowali tacy komicy jak Buster Keaton i Charlie Chaplin. W internecie zamieszczonych jest sporo krótkometrażowych, amatorskich filmów, w których Rémi Gaillard stara się rozbawić ludzi komicznymi scenkami, które na pozór wyrwane są z normalnego życia. Ma na swoim koncie również kilka filmów prezentujących jego umiejętności piłkarskie i ogólne wysportowanie, w których przemierza miasto, wykonując sztuczki z piłką.
Jego życiowe motto brzmi: "robiąc cokolwiek, stajesz się kimkolwiek!" [fr. – "c’est en faisant n’importe quoi, qu’on devient n’importe qui !"].

06 listopad 2009

Zły humor lepszy od dobrego?

Negatywne myślenie i złe nastroje powodują, że człowiek jest mniej łatwowierny, zwiększa zdolność oceniania innych, a także poprawia swą pamięć - wynika z badania opublikowanego w najnowszym wydaniu magazynu "Australian Science".
Badanie przeprowadzone przez prof. Josepha Forgasa z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii pokazuje, że ludzi będący w złym nastroju byli bardziej krytyczni i zwracali większą uwagę na otoczenie niż ludzie szczęśliwsi, którzy chętniej wierzyli w to, co im się mówi.
"Podczas gdy dobry humor zdaje się sprzyjać m.in. kreatywności, łatwości przystosowania się i współpracy, to zły nastrój uruchamia bardziej dbałe i ostrożne myślenie, dzięki czemu zwraca się większą uwagę na świat zewnętrzny" - napisał Forgas w swoim artykule.
W ramach badania Forgas i jego zespół przeprowadzili kilka eksperymentów, które zaczęły się od wywoływania szczęścia i smutku za pomocą filmów i przypominania dobrych lub złych zdarzeń.
W jednym z eksperymentów poproszono wprawionych w dobry lub zły nastrój uczestników o ocenę prawdziwości anegdot i plotek. Okazało się, że ludzie w złym humorze wierzyli w nie mniej chętnie, byli również mniej skłonni do podejmowania decyzji opartych na rasowych i religijnych uprzedzeniach; ludzie z tej grupy popełniali mniej błędów, kiedy pytano ich o przypomnienie sobie zdarzeń, których byli świadkami.
Według Forgasa pokazuje to, że "ludzie w złym humorze są m.in. mniej skłonni do popełniania błędów w ocenie, są bardziej odporni na przeinaczanie faktów przez naocznych świadków i są lepsi w artykułowaniu przekonywających myśli". CYK
PAP - Nauka w Polsce
kar/ agt/ bsz

...