środa, 14 września 2016

0-6


To i tak lepiej niż Celtic (0-7), wszystko przed Legią...

No nie...

Im bardziej Polska jest atakowana, tym bardziej umacniam się w przekonaniu, że rośniemy w siłę. Jesteśmy silnym i dumnym narodem ;D


Jak zwykle Internet nie zawodzi...

 

wtorek, 13 września 2016

_

"Niektórzy mają żal i pretensje do Boga, za to co ich lub ich bliskich spotkało. Pytają, gdzie wtedy był. Odpowiedź jest bardzo prosta: Bóg był i jest na krzyżu. A czy ty przy nim byłeś, gdy On cierpiał, i czy jesteś przy nim teraz? Jeśli nigdy przy nim nie byłeś, gdy w życiu się wszystko układało ci się pomyślnie, to przyjdź do Niego teraz, gdy cierpisz. Jezus da ci moc i siłę, abyś przezwyciężył i zaakceptował swoje cierpienie, wyzbył się lęku strachu przed Nim. On cię uleczy i uzdrowi - jeśli nie fizycznie, to na pewno duchowo. A jeśli byłeś przy nim w okresie pomyślnym, przychodź do Niego też w cierpieniu i łącz się z jego cierpieniem."
Potęga nadziei, ks. Mariusz Bernyś, Warszawa 2016

niedziela, 11 września 2016

Boskie poczucie humoru

Piękna książka, trudna, przepłakana.
Jedyny "zabawny" fragment:
"Mniej więcej pół godziny przed Mszą św. zauważyłem na ołtarzu w kaplicy szpitalnej karteczkę z pilnym wezwaniem do ciężko chorej, która prosiła o spowiedź. Chciałem, żeby spowiedź odbyła się przed Mszą, dlatego wróciłem windą na górę i w pośpiechu, zdyszany, wpadłem do sali, usiadłem koło starszej pani, która nieco zdziwiona spojrzała na mnie i nie znoszącym sprzeciwu tomem powiedziałem: 
- Proszę się szybko spowiadać, bo niedługo mam w kaplicy Mszę św. i  nie mogę się spóźnić.
Starsza pani, tak gwałtownie wyrwana z niebytu do istnienia, z ogromnym trudem usiadła na łóżku, z godnością Marii Stuart idącej na szafot poprawiła fryzurę, chrząknęła i zaczęła się spowiadać.
- Tylko niech mi ksiądz pomoże, bo ja pięćdziesiąt lat nie byłam u spowiedzi - wyznała.
Spowiedź przebiegała szczerze, ale ze zgrozą w jej trakcie zdałem sobie sprawę, że nie była to osoba, która poprosiła mnie o sakrament. Tamta spała jak zabita na sąsiednim łóżku, a owa pani, zupełnie nieprzygotowana, nieuprzedzona,, przestraszona na mój rozkaz, spowiadała się z całego życia jakby nigdy nic..."