środa, 18 marca 2020
poniedziałek, 9 marca 2020
niedziela, 8 marca 2020
czwartek, 5 marca 2020
środa, 4 marca 2020
niedziela, 1 marca 2020
Socjolog: do paniki dochodzi, gdy przeszacowujemy zagrożenie
Epidemii wywołanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 towarzyszą zachowania
związane z paniką. A do wybuchów paniki dochodzi, kiedy nie rozumiemy
rzeczywistości, która nas otacza i przeszacowujemy zagrożenie - mówi PAP
socjolog dr hab. Rafał Smoczyński.
"Dla
paniki charakterystyczna jest zła diagnoza, wyolbrzymienie
niebezpieczeństwa, jakie niesie dana sytuacja w stosunku do realnego
zagrożenia" - mówi socjolog dr hab. Rafał Smoczyński, prof. Instytutu
Filozofii i Socjologii PAN. "Koronawirus jest jeszcze w naszym kraju
bytem abstrakcyjnym. Uwaga, jaką się temu tematowi poświęca, środki
bezpieczeństwa podejmowane przez władze, oczekiwania polityczne są
nieproporcjonalne do realnego zagrożenia. Możemy tu mówić o zachowaniu
panicznym" - zwraca uwagę.
I porównuje, że o wiele większym i realnym zagrożeniem jest na razie
chociażby grypa, której nie poświęca się tyle uwagi, co koronawirusowi. Z
danych NIZP-PZH wynika, że w poprzednim sezonie grypowym (wrzesień 2018
r. - kwiecień 2019 r.), odnotowano prawie 3,7 mln zachorowań i
podejrzeń zachorowań z powodu grypy, a także 143 zgony z powodu grypy.
Panika szczególnie wyraźną formę przyjęła w jednym z ukraińskich
miast, gdzie obrzucono kamieniami autobusy z osobami powracającymi z
Chin. Z kolei we Włoszech ludzie w obawie przed epidemią rzucili się na
sklepy i wykupili zapasy żywności. "To klasyczne zachowania zbiorowe
związane z paniką tłumu" - tłumaczy socjolog.
"Z wybuchami paniki będziemy mieli do czynienia tak długo, jak długo
będziemy skonfrontowani z sytuacjami, w których nie rozumiemy
rzeczywistości, która nas otacza" - uważa rozmówca PAP.
Również w związku z epidemią koronawirusa pozostaje wiele
niewiadomych. Skąd się wzięły wirusy, jak się przenoszą, jak z nimi
walczyć... A w związku z tym ujawniają się już teorie spiskowe. "To
symptomy tego, co socjologowie nazywają społeczeństwem ryzyka. A ma to
związek z tym, że wiele z mechanizmów otaczającego nas świata jest dla
nas całkowicie nieklarownych. To może tłumaczyć reakcje paniczne" - mówi
socjolog.
Pytany, czy to media są winne panice wokół COVID-19, odpowiada, że
wszystkie informacje we współczesnym świecie są zapośredniczone. A media
są elementem tego pośrednictwa. Jednak jego zdaniem - aby nie wzbudzać
paniki - media powinny jak najrzetelniej przedstawiać sytuację związaną z
epidemią i sięgnąć do wiarygodnych źródeł informacji. "A w przypadku
tak specjalistycznych kwestii, jak rozprzestrzenianie się wirusów, warto
odnosić się do wiedzy ekspertów. To pozwoli odbiorcom realistycznie
ocenić zagrożenia, a przez to - nie ulegać panice" - przekonuje
naukowiec.
Prof. Smoczyński zaznacza, że poza paniką związaną z zachowaniami
zbiorowymi, możemy też mówić o panice moralnej. "Panika moralna polega
na tym, że obsadza się w roli `złych` osoby, które rzekomo przyczyniły
się do zaistnienia jakiejś sytuacji, która zagraża naszemu dobru
wspólnotowemu. W opozycji do nich identyfikujemy `nas` jako tych, którzy
stoją na straży dobra moralnego czy zdrowia społeczeństwa - a więc np.
na straży tego, jak powinna wyglądać polityka wobec zagrożenia
wynikającego z koronawirusa" - mówi.
"Panika moralna musi uwzględniać pewien strukturalny element -
definiuje się postać, która reprezentuje to zło społeczne. Konstruuje
się tzw. diabły ludowe - folk devils" - wyjaśnia. Zaznacza, że może się
zdarzyć, że będą nimi np. osoby zakażone lub potencjalnie zakażone. Może
być też, że takimi "diabłami ludowymi" staną się niektórzy politycy,
którzy w ocenie swoich przeciwników nie czynią dość dużo, aby zapobiec
rozprzestrzenianiu się wirusa.
Podaje przykład Chin, gdzie władze w Pekinie mogą obsadzić w roli
"folk devils" lokalnych działaczy politycznych z Wuhanu, którzy
niewystarczająco dobrze zajęli się sprawą epidemii. "Ci działacze
zostali obsadzeni w roli +zła społecznego+, które jest odpowiedzialne za
rozprzestrzenienie się wirusa. Może teraz nastąpić dintojra" - uważa
socjolog.
Na pytanie, czy taka panika moralna jest do czegoś społeczeństwom
potrzebna, odpowiada: "Współczesne społeczeństwa są spluralizowane -
pozbawione czegoś, co byłoby niekwestionowanym centrum moralnym. Różne
strony sporu politycznego w różny sposób definiują różne kategorie
moralne, interes społeczny, rację stanu. Nie ma zewnętrznego punktu,
który by kontrolował właściwe zachowania społeczne. Element niepewności
jest bardzo duży. A panika moralna w sytuacji pluralizmu normatywnego
pozwala społeczeństwu rekonstruować swoje normy, redefiniować tożsamości
zbiorowe. W dzisiejszych społeczeństwach ryzyka praktycznie niemożliwe
jest uchronienie przed paniką moralną" - podsumowuje.
Dodaje jednak, że panice tłumu - zachowania zbiorowego - być może
łatwiej jest zapobiegać. "To wymaga skoordynowanego działania służb,
które w odpowiedni sposób przekazują ludziom informacje" - mówi. (PAP)
Autorka: Ludwika Tomala
lt/ ekr/ agt/
Źródło: tutaj
sobota, 29 lutego 2020
środa, 26 lutego 2020
piątek, 14 lutego 2020
Sondaż: aktywność fizyczna sprzyja miłości
Aż 75 proc. Polaków uważa, że aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na
relacje z partnerem, a blisko połowa, że uprawianie sportu zwiększa
szanse na poznanie partnera – wynika z nowego sondażu przeprowadzonego
przez Kantar.
Badanie
na reprezentatywnej losowej próbie 1000 Polaków w wieku 18-59 lat
zostało przeprowadzone w dniach 13-14 stycznia 2020 r. przez Kantar.
Wykazało ono, że aż trzy czwarte Polaków uważa, iż aktywność fizyczna
pozytywnie wpływa na relacje z partnerem.
„Na budowanie trwałych i pozytywnych relacji z partnerem wpływają nie
tylko wyrażane uczucia w stosunku do partnera, generalne poczucie
szczęścia w relacji czy seks, ale także, spędzanie czasu razem i wspólne
podejmowanie nowych wyzwań. Aktywność fizyczna z pewnością może
połączyć w sobie te dwa ostatnie elementy” – komentuje seksuolog dr
Robert Kowalczyk, cytowany w przesłanej PAP informacji prasowej nt.
wyników badania.
Zdaniem neurobiologa dr. Pawła Boguszewskiego wspólne treningi z
osobą, którą darzymy uczuciem mogą potęgować stan euforii i sprawiać, że
będziemy czuć się lepiej niż uprawiając sport w pojedynkę.
„Gdy podejmujemy wspólną aktywność fizyczną, a zwłaszcza, gdy
wykonujemy ćwiczenia synchronicznie, w naszym mózgu uruchamiają się
systemy neuronów lustrzanych – grupy komórek nerwowych pozwalających nam
rozumieć ruch, emocje i uczucia drugiej osoby. Ta synchronizacja może
potęgować przyjemność, która rekompensuje spory wysiłek dla naszego
mózgu związany z kontaktami międzyludzkimi” – tłumaczy specjalista
cytowany w informacji prasowej.
Za sporty sprzyjające budowaniu relacji Polacy uważają treningi na
siłowni, bieganie, spacery, pływanie, jazdę na rowerze oraz taniec.
Jak wynika z najnowszego sondażu, aż 91 proc. z nas uznaje, że
aktywność fizyczna poprawia nie tylko nastrój, ale wpływa też pozytywnie
na poczucie atrakcyjności. Kojarzy nam się bowiem intuicyjnie z tak
pożądanymi cechami fizycznymi, jak zgrabna i wysportowana sylwetka, ale
też z pozytywnymi cechami charakteru.
„Gdy widzimy osobę uprawiającą sport z góry zakładamy, że jest ona
pewna siebie, systematyczna, towarzyska, otwarta na wyzwania, czy też
bardziej sprawna seksualnie – to tak zwany efekt halo. Te wszystkie
cechy są utożsamiane z atrakcyjnością i naturalnie wzbudzają nasze
zainteresowanie” – wyjaśnia dr Kowalczyk.
Blisko połowa uczestników badania (47 proc.) ocenia, że uprawianie
sportu zwiększa szanse na poznanie partnera. Zdecydowanie częściej z tym
stwierdzeniem zgadzają się panowie (57 proc.), zwłaszcza w wieku 25-29
lat (54 proc.) oraz 50-59 lat (51 proc.). Podobny odsetek badanych (47
proc.) uważa, że klub fitness jest dobrym miejscem na „miłość od
pierwszego wejrzenia”.
Zgodnie z teorią psychologii społecznej można to tłumaczyć m.in. tym,
że naszą uwagę i sympatię zyskują osoby podobne do nas samych,
kierujące się tymi samymi, pozytywnymi wartościami. Jeśli dbamy o
zdrowie i jesteśmy aktywni fizycznie, to na siłowni mamy większą szansę
poznania kogoś, kto ma podobne nawyki i dążenia.
Dr Kowalczyk przestrzega jednak, że warto uważać, by sportowej
euforii nie pomylić z zakochaniem. „Gdy jesteśmy po treningu sportowym,
znajdujemy się w stanie fizycznego pobudzenia – nasze serce bije
szybciej, poprawia się krążenie i wydzielają się te same hormony, które
pojawiają się w stanie zakochania. Jeśli w takiej sytuacji naszą uwagę
zwróci przystojny mężczyzna czy atrakcyjna kobieta, zgodnie z teorią
Schachtera, możemy podświadomie pomylić źródło naszego pobudzenia,
przypisując je zamiast treningowi fizycznemu, napotkanej osobie” –
wyjaśnia seksuolog.
Z kolei dr Boguszewski przypomina, że podczas ruchu, który sprawia
nam przyjemność, aktywizują się te same obwody mózgu, co w stanie
zakochania. „Możemy zaobserwować podniesioną aktywność jądra półleżącego
– struktury mózgowej, która powoduje, że jest nam dobrze” – mówi
neurobiolog.
Jednocześnie, zarówno w stanie zakochania, jak i podczas aktywności
fizycznej wykonywanej dla relaksu, spada aktywność ciała migdałowatego –
struktury odpowiedzialnej za wykrywanie zagrożenia i za odczuwanie
lęku. Dlatego mniej się boimy. „W wyniku rytmicznego ruchu czy
zauroczenia obniża się też aktywność kory przedczołowej – zmniejszają
się nasze zdolności analitycznego myślenia i wykrywania potencjalnych
zagrożeń” – przekonuje dr Boguszewski.
Podobne zmiany zachodzą w mózgu również na poziomie chemicznym.
„Zwiększa się stężenie neuroprzekaźników (związków odpowiedzialnych za
komunikację między neuronami i poszczególnymi obszarami mózgu – PAP),
takich jak: dopamina i endorfiny, które odpowiadają za uczucie
szczęścia. Przy długotrwałych związkach miłosnych do pełnego obrazu
dołączają takie neurohormony jak oksytocyna i wazopresyna,
odpowiedzialne za tworzenie trwałych więzi. Niewykluczone, że to dzięki
nim równie chętnie zakochujemy się w aktywności fizycznej” – dodaje
ekspert.
Badanie przeprowadzone przez Kantar jest walentynkową edycją badania
MultiSport Index (regularnie przeprowadzonego badania nt. aktywności
fizycznej Polaków) i zostało zrealizowane na zlecenie Benefit Systems.
PAP - Nauka w Polsce
jjj/ ekr/
Źródło: tutaj
sobota, 1 lutego 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)






